Pilaten- Suction Black Mask


Ostatnio kupiłam maskę peel-off Pilaten zaciekawiona jego działaniem. Moja skóra przysparza mi wiele problemów, jest tłusta do tego ciągle borykam się z pojawiającymi co jakiś czas zaskórnikami, zwłaszcza w dni kiedy miesiączkuję problem się nasila. Już nawet myślałam o dermobrazji w salonie kosmetycznym, jednak ciągle sobie odmawiam ze względu na inne wydatki. Dlatego zdecydowałam się kupić maskę Pilaten, która ma sobie poradzić z moją skóra i jej nieproszonymi gośćmi.


Maseczka jest polecana do wielu typów cer, w szczególności do tłustej i mieszanej ze skłonnościami do występowania zaskórników oraz powiększonych porów skórnych.


Zaleca się nałożenie maseczki po parowaniu, czyli nachylić należy się nad gorącą wodą i nakryć ręcznikiem by para nie miała ujścia. u mnie niestety ta metoda odpada, niestety nie potrafię oddychać ustami, a oddychając przez ok.20min przez nos graniczy z cudem, tymbardziej, że mój oddech jest głęboki. Udało mi się znaleźć inny ciekawy sposób, czyli nagrzewam twarz suszarką przez kilkanaście minut w celu rozszerzenia porów oraz zapewnienie maseczce dobrą przyczepność do skóry. Oczywiście maseczkę pozostawiam na twarzy na 20-30min, od czasu do czasu podgrzewając suszarką.



Maseczka doskonale oczyszcza skórę z zanieczyszczeń i usuwa martwy naskórek, a skóra staje się wygładzona. Widoczność porów jest zmniejszona, a maseczka dodatkowo usuwa delikatne włoski, reguluje również pracę gruczołów łojowych.

 


Maseczka Pilaten zawiera aktywny węgiel pozyskiwany z bambusa, który ma właściwości oczyszczające, bakteriobójcze i ściągające, dzięki czemu dokładnie usuwa nadmiar tłuszczów z powierzchni skóry. Niweluje również efekt "świecenia się " twarzy, poprawiając koloryt cery delikatnie ją rozjaśniając. W efekcie skóra twarzy nie jest idealnie oczyszczona, niestety z porami słabo sobie radzi,ale skóra jest za to wygładzona i zmatowiona.

Komentarze